Nasze eksperymenty


Technologia Plazmowa Keshe



 Opowieści, bajki, baśnie, legendy i inne gusła.



Nie robimy eksperymentów z pięćdziesiątą wariacją na temat kondensatorów czy zwijania drutu. To tak gdybyśmy ciągle rzeźbili nad żelazkiem by było jeszcze lepsze - tylko po co? Będzie grzało bardziej niż potrzebujemy ?

Zajmujemy się możliwościami jakie daje technologia w sferze
oddziaływania poza materią i wpływem na nią
i to staramy się poznawać, doświadczać i rozwijać.

Połączenie nas samych wraz z otaczającym środowiskiem
i interakcje między nimi to to co nas interesuje najbardziej.

Dzisiaj wiemy, że stworzenie odpowiednich pól daje możliwości o jakich wszyscy marzymy. A tak naprawdę ma to każdy z nas w sobie. Zaznaczam wiemy - czyli nie gdybamy. Wiedza to zweryfikowana informacja przez doświadczanie.

Kiedy chciałem wiedzieć czy możliwe jest życie bez jedzenia - przeczytałem co tylko się dało w sieci na ten temat. I mimo to że wielu pisało i mówiło, że da się - ja wciąż nie wiedziałem.
By wiedzieć trzeba coś robić i doświadczyć samemu.
Z tego płynie mądrość i rozwój.

Przedszedłem proces 21 dniowy i przez pełne pół roku pozostawałem
w stanie pełnego życia bez jedzenia zwanego różnie - prana, inedia, bretarianizm...
Dzisiaj wiem, że można. Ale to moja wiedza nie Twoja.
Ty masz tylko informacje tak jak i ja wtedy zanim zacząłem.
A kiedy masz tylko informacje , to ciągle nie wiesz.
 
Zasada jest prosta - robisz i wiesz. Albo gdybasz i dalej g....o wiesz.


Nie kończąca się opowieść:

Jedna z osób naszego Teamu gdy znajdowała się w pobliżu - ...
Po prostu zaczynały się przesuwać przedmioty na stole, często ciągle coś spadało.
Zaczęliśmy dokładnie powielać to co robiła i dwie kolejne osoby osiągnęły dokładnie takie same reakcje. Przedmioty często wyskakiwały wręcz z rąk.

Stworzenie odpowiedniej kondycji wewnątrz siebie , na zewnątrz i środowisku zewnętrznym sprawiło że zaczęliśmy oddziaływać jak magnes na coś metalowego.

Całość utrzymuje się około 5 minut.
Najdłużej utrzymujemy zjawisko do 10 minut , jednak po 5 minutach wyraźnie słabnie. Środowisko zewnętrzne typu las, czy też pora godzin nocnych wyraźnie wzmacnia zjawisko. Także i czas gdy pada deszcz.
Najwyraźniej ma to związek z polem grawitacyjnym Planety (ta pora nocna).

Receptury nie będzie. Choć nasza działa.
Nie dajemy przepisu na produkcję złota który jest tylko teorią dla naiwnych.
Wiemy, że nie wielu by się odważyło na tak śmiałą ingerencję
jaką testujemy i stosujemy na sobie...
Dlatego nie będziemy odpowiadać za ewentualne doświadczenia innych.
Nie mamy obaw, strchu, uprzedzeń - dlatego ryzykujemy.
Jesteśmy ludźmi o ekstrmalnych upodobaniach - to sprawia że życie nam smakuje.
Po prostu czujemy, że żyjemy.

Podpowiemy jedynie, że robimy gansy na soli fizjologicznej - domyśl się reszty.
Przydaje się też Jod, Kobalt, i link do duszy.

Nie potrafimy kontrolować póki co zjawiska. Nie mamy wpływu na kierunek ruchu przedmiotów. Nie ma to nic wspólnego z wolą , siłą umysłu czy innymi czarami.
Działa to raczej na takiej zasadzie jak potarty plastykowy
flamaster ktory przyciąga paproszek papieru.

Jedno jest pewne. Technlologia daje poznanie które jeszcze wiele razy nas zadziwi.

 

Koniec Bajki.
DramTeam

__________________________________________



 Długopis zdrowia dobre 20 lat temu ?!


A było to tak. Nie do końca udany nocny skok spadochronowy. Trzasnęła stopa.
Naprawdę bolało. Mieliśmy w zespole Rosjanina. Zdjął buta, rozpalił małe ognisko i kazał czekać. Po dłuższej chwili gdy czułem już tylko jedno wielke pulsowanie bólu - wrócił. Trzymał w ręku kawałek gałęzi którą zamaszystymi ruchami na jednym odcinku okorowywał. Następnie przymierzył i uciął na znaną tylko jemu długość. Na oko miało to około 20 cm. Zaczał tego patyka opalać nad ogniem - skrobał - opalał, skrobał - opalał - kiedy skończył, zaczął końcem dotykać mi stawu i miejsc w koło. Myślałem, że chce mi go wbić w nogę. Ku mojemu zdziweniu po kilku minutach odczułem wyraźne znieczulenie. Dał mi tego patyka i kazał robić to dalej. Po kilkunastu minutach miałem już buta ponownie na nodze i ruszaliśmy w pięciogodzinny marsz do bazy. Wiem tylko tylko, że wiedzę którą posiadał jak to sam powiedział przekazała mu jego ,, babuszka,,. Dzisiaj wiem, że była szeptuchą - spotkaliśmy się z ,,Ruskim,, ponownie po kilku latach i do tematu tamtego skoku powróciliśmy. Opowiadał jak jego babcia pomagała ludziom biorąc tylko to co dawała natura.
Cała Natura to tak naprawdę technologia Keshe. A technologia Keshe to replikowanie interakcji zachodzacych w Naturze.
_______________________________________

 
 

Kolejna opowieść

sam dopasuj katergorię: gusła, bajki czy baśnie

 Dawno dawno temu , choć czas to pojęcie względne -  leżałem sobie na odludziu na rozległej polanie otoczony drzewami. Upajałem się zapachem, dźwiękami i pięknem które mnie otaczało. Podziwiałem niemal w hipnotycznym stanie leniwie mknące po niebie chury, chmurki i obłoczki. Mnogość ich kształtów i wielkości sprawiała, że się nie nudziłem. W końcu nadpłynęła jadna chmura z doczepioną do niej na wąskim przewężeniu drugą chmurką. Zamykając oczy zatrzymałem ten obraz. Postanowiłem, że w wobraźni rodzielę tę chmurę na dwie - odczepię jedną od drugiej. Postanowiłem że zrobię to za pomocą nożyc i po prostu przetnę to przewężenie. Zrobiłem więc ,,ciach,, wirtualnymi nożycami i z jendej chmury zrobiły się dwie. Gdy otworzyłem oczy - oniemiałem. Chmura była dokładnie oddzielona w miejscu tego ,,ciach,,. Najwłaściwszym określeniem jakie się pojawiło w moich myśalch było: ,,przypadek,,... Jedank gdzieś tam głęboko i daleko w tle cichuteńki głosik szeptał, że jest to możliwe. Przystąpiłem zatem do weryfiakacji przypadków. Wybierałem churki takie z wagonikiem przez kolejnych kilka dni. Miejsca były różne, balkon w domu, park, w samochodzie...
I udawało się za każdym razem odcinać i rozdzielać te wagoniki chmur.
Zacząłem wewnętrznie już nie wierzyć, że jest to możliwe ale wiedzieć , że tak właśnie jest. Im więcej to ćwiczyłem poprzez powtarzanie tym proces rozdzielania trwał krócej. Jako, że dość szybko się nudzę powtarzaną ciągle tą samą czynnością , wpadłem na pomysł by zacząć wymazywać chmury i obłoczki z nieba ! Jak pomyślałem , tak zrobiłem. Nigdy nie podchodziłem do tego na zasadzie spróbuję - ale że zrobię to.
Powiem tylko , że ja potrafię w czasie kilku miniut rozpuścić na niebie niewielką chmurkę czy obłoczek. Wybieram te małe dlatego, że proces trawa wtedy dość krótko. Zazwyczaj do kilku minut max. Najczęściej jest to do minuty czasu.W zależności od wielkości obiektu. Natomiast przy dużych trwa to do kilkunastu minut i można się naprawdę zniechęcać. Duże chmury pozatym rozrywają się na kilka mniejszych. Nigdy jeszcze nie rozpuściłem w całości całej dużej chmury. Zaznaczam , że to moje doświadczenie i moja ,, umiejętność,, . Jeśli mogę ja to i możesz Ty. Nigdy nie wątp - a stanie się. Jeśli myślisz że możesz - masz rację. Jeśli myślisz , że nie możesz - też masz rację - wybierz sobie. Co wybierzesz - taki efekt mieć będziesz...


Koniec

______________________________________
 
 
Reklama
 
Health Pen Długopis Zdrowia Magrav
 
A Ty, - posiadasz już swojego
Pena i Magrava ?
Jak się to u mnie zaczęło:
 
Pierwsze praktyczne moje zetknięcie się z
Technologią Keshe polegało na tym że
przystawiałem Health Pena do bolącego zęba.
Tego typu dolegliwości zawsze kończyły się tzw. kanałówką. I wiesz co, - zelżało wyraźnie, powtarzałem po kilka minut kilka razy tamtego dnia. Zelżało o połowę. Robiłem tak przez dwa kolejne dni. Do dzisiaj nie byłem u dentysty. Przestałem wierzyć,
że to działa. Wiarę zamieniłem na wiedzę którą
ciągle poszerzam.
System Balansujący
 
Lekarze bezradni ?
Wszystko już wypróbowane ?
Szukasz ostatniej deski ratunku ?
Zapraszamy do naprawy tego
co dzieje się na polu nie fizycznym by
przełożyło się na to co fizyczne.
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 22 odwiedzający (79 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=